|
![]() |
![]() |
![]() |
Z prasyRozmowa o nowej strukturze rynkuz Kazimierzem Musiolikiem - byłym prezesem zarządu PTKiGK w Rybniku, oraz Markiem Staszkiem - obecnym prezesem zarządu PTKiGK w Rybniku.Obaj panowie od kilkunastu lat jesteście związani z PTKiGK Rybnik. Jakie najważniejsze przełomowe wydarzenia z historii firmy utkwiły wam najbardziej w pamięci? KAZIMIERZ
MUSIOLIK: W ciągu 25 lat wydarzyło się naprawdę sporo, ale za przełomowe uznałbym
dwa wydarzenia. Najważniejszym było założenie PTKiGK S.A. w 1993 r. Z dzisiejszej
perspektywy, gdy na rynku funkcjonuje ponad 70 licencjonowanych przewoźników,
gdy firmy państwowe stanowią coraz bardziej znikomy odsetek, trudno sobie wyobrazić,
jak odważnym przedsięwzięciem było powołanie prywatnego przedsiębiorstwa kolejowego.
Wówczas gospodarka rynkowa funkcjonowała dopiero 4 lata, a w naszej branży nie
było jakichkolwiek wzorów, które moglibyśmy powielić. Byliśmy zdani wyłącznie
na własne kompetencje i wyobraźnię, jak powinno funkcjonować prywatne przedsiębiorstwo
kolejowe. Startując w skrajnie trudnych warunkach - silnie uzależnieni od będącego
wówczas w kiepskiej kondycji górnictwa, potrafiliśmy przetrwać i rozwinąć się
w europejską dziś firmę. Drugim z przełomów było otwarcie torów PKP dla przewoźników
spoza tej grupy. To otworzyło przed nami nowe perspektywy i w rezultacie bardzo
zmieniło firmę - z operatora bocznic i lokalnego przewoźnika staliśmy się przewoźnikiem
międzynarodowym. MAREK
STASZEK: Istotnie, te dwa wydarzenia miały absolutnie kluczowe znaczenie dla firmy,
ja dodałbym jeszcze wdrożenie systemu SAP w całej grupie PTKiGK S.A., które stworzyło
dla niej wspólną platformę controllingową, a przy tym stanowiło wyjątkowe doświadczenie
zawodowe zarówno dla naszych pracowników zaangażowanych w projekt, jak i dla firmy
prowadzącej wdrożenie STER-PROJEKT. Było to bowiem pierwsze tego rodzaju przedsięwzięcie
w naszej branży i zakończyło się pełnym sukcesem, przy rekordowo krótkim, bo półrocznym,
okresie prac wdrożeniowych. SAP pozwolił nam zbudować bardzo sprawny system controllingu
- nieodzowne narzędzie zarządzania firmą. Kolejnym kamieniem milowym w historii
firmy było uruchomienie przewozów międzynarodowych. Na rynku niemieckim zameldowaliśmy
się jako drugi prywatny przewoźnik, ale już na kierunku południowym (Czechy, Słowacja,
Węgry) to my byliśmy pionierami. PTKiGK S.A. potwierdziło tym renomę firmy odważnej,
przedsiębiorczej i kompetentnej. KAZIMIERZ MUSIOLIK: Jako osoba zaangażowana zarówno w budowę PTKiGK SA, jak i transakcję, w wyniku której wprowadziliśmy naszą firmę do grupy PCC SE, podejmując ważące dla losów firmy decyzje kierowałem się przekonaniem, że połączenie potencjału grup PTKiGK S.A. i grupy skupionej wokół PCC Rail, której właścicielem jest również PCC SE, pozwoli zdynamizować rozwój koncernu. Fakt, że filozofia działania holdingu PCC opiera się na zasadzie dużej autonomii firm grupy miał duże znaczenie w ostatecznym wyborze inwestora strategicznego. MAREK STASZEK: Co oczywiste, inwestor oczekuje, iż synergia wygenerowana w wyniku przyłączenia grupy PTKiGK S.A. przyniesie istotną wartość dodaną. Dlatego będziemy wspólnie poszukiwać obszarów, w których będzie można obniżyć koszty i efektywniej wykorzystać wspólne zasoby, a to z kolei oznacza konieczność tworzenia rozwiązań organizacyjnych i procedur, które to umożliwią. Podsumowując, zachowując autonomię firmy będą współpracowały. KAZIMIERZ MUSIOLIK: Stały wzrost PKB i wymiany towarowej oznacza rosnące potrzeby transportowe. Aby udział kolei w tym rosnącym torcie nie malał, potrzebne są decyzje polityczne, które wyrównają warunki działania naszej branży w stosunku do transportu kolejowego. Zdobyć autentyczne poparcie społeczne dla takich decyzji, to wyzwanie dla organizacji reprezentujących branżę. Jeżeli to się uda, nie mam obaw o przyszłość - rynek będzie systematycznie rósł, a PTKiGK S.A. znajdzie sobie z pewnością na nim odpowiednie miejsce. MAREK STASZEK: Moim zdaniem, konkurencja wewnątrzgałęziowa jako motor poszerzania rynku wyczerpała swoje możliwości. Boom na rynku kruszyw zapewne pozwoli systematycznie, choć niezbyt dynamicznie, zwiększać przewozy przez kilka najbliższych lat, ale wyraźny wzrost przewozów jest możliwy jedynie o tyle, o ile kolej będzie w stanie sięgnąć po nowe przewozy, dotrzeć do nowych bardziej wymagających klientów. To wymaga tworzenia systemów obsługi przewozów w skali międzynarodowej i uzyskania jakości przewozów zbliżonej do oferowanej przez transport samochodowy. Uważam, że nasza firma ma szansę uczestniczyć w tak zarysowanym rozwoju branży jako ponadlokalny operator przewozowy oferujący wysokiej jakości usługi przewozowe i w tym kierunku zamierzam ją prowadzić. KAZIMIERZ MUSIOLIK: Myślę, że konsolidacja będzie postępowała, bo to najszybsza droga do podniesienia efektywności wykorzystania zasobów i bardziej dynamicznego inwestowania. MAREK STASZEK: Zgadzam się, że wejście PTKiGK S.A. do grupy PCC jest początkiem, a nie końcem procesu konsolidacji, którego rezultatem będzie nowa struktura rynku. Dotychczasowy jego kształt - z ciągle zdecydowanie dominującymi PKP Cargo i liczną grupą firm o zbliżonym potencjale - ze względów systemowych musiał być strukturą przejściową. Dziś już wiemy, że grupa CTL została przejęta przez fundusz inwestycyjny Bridgepoint, który nota-bene ubiegał się wcześniej o zakup grupy PTK. Znając poglądy osób zarządzających tym funduszem, ujawnione w trakcie naszego due dilligence, spodziewam się kolejnych akwizycji na rynku prywatnych przewoźników kolejowych. MAREK STASZEK: W perspektywie dekady nie dokona się zapewne konwersja struktury paliwowej kraju, nie należy też oczekiwać znaczącego obniżenia zapotrzebowania na węgiel koksujący (wyłączając naturalne cykle koniunkturalne w hutnictwie). Wyczerpywanie się zasobów węgla w czeskich kopalniach sprawi, że zmieni się nieco geografia przewozów polskiego węgla, natomiast węgiel z importu też będzie musiał ktoś przewieźć - zapewne koleją. Dlatego sądzę, że wolumen przewozów węgla znacząco się nie zmieni. Stabilizacja, z pewną tendencją spadkową, w segmencie przewozów węgla oznacza, że szans rozwoju kolej musi szukać gdzie indziej. W obrębie grupy towarów masowych taką szansę dają kruszywa, natomiast prawdziwym wyzwaniem dla przewoźników kolejowych jest obsługa strumieni dostaw o najwyższych wymaganiach jakościowych. W tej grupie plasują się dostawy produktów chemicznych i towarów wysoko przetworzonych, przede wszystkim przewożonych w kontenerach. By sięgnąć na tę półkę, musimy jako branża być lepsi, a to oznacza lepsze zarządzanie procesem przewozów i pełniejszą komunikację z klientem. Warunkiem sukcesu jest zdecydowana poprawa stanu infrastruktury kolejowej, jakości usług zarządców infrastruktury i naszych procesów wewnętrznych. Niewątpliwie szansą, czy raczej "być albo nie być" kolei jest stworzenie paneuropejskiego rynku przewozów kolejowych. Tylko kolej wyzwolona z "narodowych" ograniczeń technicznych i formalnych będzie w stanie dotrzymać kroku innym branżom i rozwać się zarówno jako ich konkurent, jak i kooperant. KAZIMIERZ MUSIOLIK: PTKiGK SA "wyrosło na węglu", wszak powstało jako kolej górnicza, i mimo zdobycia nowych segmentów rynku przewozowego jej więzi z górnictwem pozostają bardzo silne, dlatego perspektywy tej branży są niezwykle istotne dla firmy. Podzielam pogląd, że w najbliższym dziesięcioleciu nie należy spodziewać się jakichś poważnych "tąpnięć" w tym segmencie przewozów i zgadzam się, że szans rozwoju należy szukać w nowych sektorach. MAREK STASZEK: To przykład klasycznego dylematu każdego przedsiębiorcy: specjalizować się w wąskim zakresie, czy starać się objąć swym działaniem cały łańcuch wartości w danej sferze aktywności. Myślę, że skrajne rozwiązania w czystej postaci będą rzadkością, a szansą na pogodzenie obu skrajności mogą być struktury holdingowe, "pod jednym dachem" grupujące firmy wszystkich pięter obsługi łańcucha dostaw. KAZIMIERZ MUSIOLIK: "Kibic" to chyba najcelniejsze słowo, oddające specjalny rodzaj więzi i emocji, jakie wywołuje we mnie PTK. Brnąc w piłkarskie porównania - zakończyłem profesjonalną karierę, ale na boisku pozostaje znakomita i perspektywiczna drużyna, a ja będę pasjonował się jej wynikami. Drugie pytanie jest jeszcze łatwiejsze. Marek przeszedł modelową ścieżkę awansu, poznając praktycznie wszystkie aspekty funkcjonowania firmy, po drodze wyśmienicie radząc sobie z kolejnymi, coraz trudniejszymi zadaniami. Jako szef firmy dałem mu możliwość zdobycia unikalnych doświadczeń - myślę, że to lepsze i trwalsze niż jakakolwiek rada. Jestem pewien, że jako doświadczony już menedżer sam doskonale poradzi sobie ze wszystkimi wyzwaniami. MAREK STASZEK: Przede wszystkim chciałbym zachować coś nie do końca uchwytnego, jeszcze trudniej definiowalnego niż "kultura organizacji". Można by to nazwać powszechnym poczuciem identyfikacji z drużyną, w której się gra, poczuciem odpowiedzialności za jej wynik. Mam świadomość, że ów "klimat PTK" jest w dużej mierze zasługą prezesa Musiolika i wręcz wiąże się z jego osobą, dlatego to zadanie niezmiernie trudne, a bardzo ważne, choć rezultat trudno przełożyć na wskaźniki ekonomiczne. Ponieważ te jednak będą decydowały o pozycji PTKiGK S.A. i ocenie mojej pracy, skoncentruję się na doskonaleniu systemu zarządzania firmą, tak by jeszcze efektywniej wykorzystywać zasoby produkcyjne firmy, i pogłębianiu integracji grupy PTKiGK S.A. z koncernem PCC dla wykorzystania sporych, w moim przekonaniu, pokładów synergii. Rozmawiał Piotr Faryna - Miesięcznik "Rynek Kolejowy" RYNEK KOLEJOWY - nr 1/2008 |
|
| |
|||